No i po konkursie. Niby wyróżnienie, a nic mi to nie dało. Nieważne, pisania raczej nie dam rady rzucić tylko dlatego, że wygrali umuzykalnieni. Teraz wezmę udział w plastycznych, może chociaż tam mi się poszczęści. Wątpliwe, haha. Czasy mojej świetności minęły po gimnazjum. Swoją drogą czytałam opowiadanie o Milo i wiele nie brakowało, żebym zaniosła się płaczem przed publicznością i zacnym jury. Ale było miło, fajni ludzie, fajna atmosfera. I Jacek Dymek jak tańczył, haha.
Miałam Twoją kostkę w kieszeni, dodawałeś mi jakiejś otuchy, bo nawet nie bałam się wchodząc na scenę. Może i nie mogłeś być obok, ale byłeś mentalnie. Tak, ściągnęłam cię aż tu. Tęsknię strasznie, wiesz? Byle do soboty, oby. Bo jeśli nie uda nam się zobaczyć, to się chyba zawy.. Albo nic. Wychodzi tak trochę desperacko. Ale naprawdę ciężko mi tu bez ciebie, wiesz o tym. Choć ja nie wiem do końca czemu tak na mnie działasz. Zaczynam bać się samej siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
no poooowiedz co myślisz, poooowiedz :D