Tak więc, nadszedł czas na zmiany. Od ostatniego postu minął prawie rok, rok który w pewnym sensie wywrócił moje życie do góry nogami. Sporo dał, ale też sporo zabrał, w tym czas, który mogłam poświęcić na studiowanie czy poznawanie nowych osób. Spędziłam go w górach, na ciągłej pracy i spotkaniach z człowiekiem, za którym jeszcze rok temu poszłabym na koniec świata. W międzyczasie zwiedziłam sporo miejsc w okolicy Szczyrku, Katowic, Bielska-Białej. Byłam w Czechach, Wadowicach, w sumie w każdej miejscowości dookoła, bo dzień bez zwiedzania jest dniem straconym. Teraz wróciłam. Siedzę właśnie w domu, gdzie znów zastanawiam się nad planami na kolejny rok. Już robią się pogmatwane. W związku z ostatnią wycieczką do Wrocławia i Opola wszystko ma być inaczej...
Mamy 10 września (właśnie dzięki temu uświadomiłam sobie, że kuzynka ma urodziny, dziękuję bloggerze!), a moje plany na najbliższe pół roku wyglądają następująco:
1) studia w Toruniu, stosunki międzynarodowe (15-tego wyniki, więc się okaże);
2) odwiedzanie Opola średnio raz w miesiącu, bądź częściej;
3) przeniesienie się do Opola po pierwszym semestrze, jeśli wszystko będzie dobrze (widzieliście tamtejszy uniwersytet?!);
4) zostanie tam na zawsze.
Zakochałam się we Wrocławiu, dwa dni później w Opolu, w sumie nie wiem co ja tu jeszcze robię. Gdyby wszystko działo się rok wcześniej, pewnie już byłabym spakowana i gotowa do wyjazdu. Rodzice się już przyzwyczaili. W dodatku teraz znalazłam Ciebie. Zmusiłam Cię do próbowania bubble tea, wielogodzinnych spacerów, pozowania do zdjęć i co najważniejsze - uśmiechu, który publicznie widywałam dość rzadko. Mam nadzieję, że następnym razem nie zejdzie ci z twarzy. Właściwie, o ile będziesz ją jeszcze miał, bo czuję, że gdy tylko Cię zobaczę, to z radości rzucę się na Ciebie i niestety stracisz głowę.
Tak na marginesie - polecam fritz-kolę. Mimo, że nie przepadam za niczym co niemieckie, to to im akurat wyszło. Kupicie ją w Labie na opolskiej wyspie Bolko, gdzieś w środku parku, gdzie rozpościera się piękne jezioro z wrednymi kaczkami. Odliczam dni, godziny, minuty do czasu, aż zawitasz na pomorze. Zapraszam z otwartymi ramionami.